Tak w moim życiu nastąpiły nie spodziewane decyzje a co za tym idzie ich konsekwencje . Mam kogoś i przełamałem barierę kłamstw , wie o mnie już dwie osoby na tej planecie Monika i Ola ..ciężka noc rozmów , ale powiedziałem to głośno a na drugi dzień zastanawiałem się czy nadal jestem sobą? czy mogę odetchnąć , czy mogę zacząć projektować swoje życie , fakt nie wiedziałem jak One zareagują na tę szokującą informację , całe życie byłem kimś innym , liczyło się szczęście innych nie moje , ile poświeciłem ile było uśmiechów do złej gry ile ukrytych łez ile buntu i złości na samego siebie , nie wybrałem sobie takiego życia , nie chciałem być gejem lata okłamywania siebie spotykania się z dziewczynami doprowadziły do tego że nie poznawałem swojej twarzy w lustrze, tego dnia kiedy obudziłem się w swoim pokoju i spojrzałem w lustro , uśmiechnąłem się , nie było mi lżej i wiedziałem że nigdy nie będzie ..Jestem gejem ..brzmi obco a jednak nim jestem czy będę w życiu sam , opuszczony potępiony czy muszę liczyć się z poświeceniem tego co mam tych ludzi których kocham? Moja rodzina nie dowie się ..moja mam najwspanialsza kobieta na świecie żywi się nadzieją że będzie miała jeszcze wnuki w oczach sióstr musi być coś ze mną nie tak że jestem nadal sam , swoją drogą powinny się domyśleć a jednak masz wrażenie że nie spełniasz swojej roli w życiu , rozczarowanie , całe dzieciństwo nim było. Kiedyś się zastanawiałem co sprawiło że taki jestem..brak kontaktu z ojcem ? to że wychowywałem się w domu trzech kobiet? patologia, wcześniejsze dojrzewanie? a może się z tym urodziłem uwarunkowanie przysadki mózgowej? Choć nie jest to choroba geje traktowani są jak chorzy , skazany na samotność? Stwierdziłem że mój los jest ciężki , czasem chciałem być na miejscu mojego brata Marcina ..On spełniłby wszystkie oczekiwania..ale to tchórzostwo z życia..odwagą jest żyć..więc żyję ...tu i teraz , uśmiechając się do lustra, czasem.
Związek z Darkiem kwitł były wzloty i upadki ale wiedziałem że On kocha mnie a ja Jego ..zaskakiwał mnie każdego dnia ..zamieszkaliśmy razem na miesiąc , wyjechaliśmy razem do Rzymu ..tyle pięknych chwil a jednak ktoś tam na górze stwierdził że za dużo szczęścia w moim przypadku to przesada. Prawda boli.
Przed wylotem do Rzymu moja druga połowa opowiedziała mi swoją przeszłość poplątaną z teraźniejszością i przyszłością ..słowa Jestem Diakonem ...były strzałą w moje serce , która natychmiast złamałem , a jednak pozostała w moim sercu , zaprzeczając sobie i tłumacząc to że to nic wielkiego , nie umiałem go już nie kochać i niech Bóg mi wybaczy ale skoro nie mogę z nim wygrać postanowiłem mieć go jak najdłużej dla siebie...i tak wyjechałem do Rzymu tak byłem z nim do samego wylotu......ale o tym potem ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz