niedziela, 13 czerwca 2010

Pierszy dzień! ufff powtarzaj sobie "Jestem niebem dasz rade"

No tak pomimo że Warszawa nie była dla mnie obca to obce było mi wszystko inne ..nie spodziewałem się co mnie tu czeka ..ale wróćmy do małego mieszkania gdzieś niedaleko Centrum wśród drzew na pierwszym piętrze..czas by poznać resztę współlokatorów i zobaczyć swój pokój..
Alex i Monika jak dwa różne bieguny i raczej byłem tak przywitany ciepłym powiewem tropików od Alex i chłodem adriatyku przez Monikę , nie dziwiłem się tym gdyż byłem nową osobą w ich życiu, która w późniejszym okresie jak sami się przekonacie trochę wprowadzi zamieszania..
Mój pokój najmniejszy w mieszkaniu ...ale z pokoi bo najmniejsza była ubikacja swoją drogą na przeciwko mojego małego azylu..były w nim dwa mebelki , okropne pożółkłe ściany i najbrzydszy dywan na tej planecie , a jednak było to moje miejsce mimo że nie miałem na czym spać miałem swój kawałek świata , mogłem projektować własne życie ..a projektowanie zacząłem w IKEI ..
Limit na wydatki był niższy niż koszt normalnego łóżka więc skupiłem się na materacu i innych drobiazgach a dzięki uprzejmości Pana z obsługi dostałem dowózkę do domu prawie za darmo ..ale nie będę przytaczał tu sytuacji jak i za ile ...ten dzień był o tyle pierwszym że ledwo wprowadziłem się do stolicy z postanowieniem czystej kartki i pozostawieniem przeszłości za sobą to miałem za sobą pierwszą nie udaną randkę i spotkanie osoby która kiedyś miała zmienić moje życie ...co się okazało było naiwne i głupie ale chętnie podzielę się z wami tym momentem w mglistych wspomnieniach mojej pamięci...Wracając powoli do domu ulicami centrum w blasku fajerwerek ( wielka orkiestra śp) ..dostrzegłem Jego oczy ...( tak Jego nie Jej) aktor który spędził ze mną wiele godzin na rozmowach w którym powoli się zadłużyłem a który bał się ze mną spotkać choć chciał stał tam ..zbierał pieniądze i rozdawał serca..czas się zatrzymał serce biło mi tak szybko jak szybko uświadomiłem sobie że i On mnie dostrzegł..podchodząc odliczałem kroki tak ciężkie że bałem się że moje nogi są z betonu ..pierwsze słowo..nie było go wrzuciłem 5 złotówkę i dostałem serce od jego siostry..odwróciłem się w jego stronę spojrzałem w jego oczy...powiedziałem " zapłacę za twoje serce" w ogóle co za tekst co niby chciałem dać mu do zrozumienia ale On z uśmiechem przykleił drugie serce..widziałem go po raz ostatni ..wróciłem do domu. Jedna myśl w głowie i postanowienie ..skoro moje serce manifestuje mi że żyje to chciałbym mu tylko tyle zaznaczyć żeby wybierał sobie lepsze materiały na potencjalną wielką miłość...co się potem upewnicie że serce jako organ który nie posiada zdolności widzenia i słyszenia jest głuche i ślepe ...a na dodatek głupie..ale o tym później..

Brak komentarzy: