Na czym to my skończyliśmy oo tak na moim pierwszym dniu w nowym mieście spotkaniu osoby z którą nigdy nie było mi pisane być ..
Wrażenia- byłem bez szkoły , miałem mały prawie pusty pokój i żadnej pracy , co mogło mnie jeszcze spotkać? tak , pewnie się domyślacie miłość..pojawia się zawsze w nie odpowiednim momencie a jednak z punktu widzenia mijającego czasu pojawiła się wtedy kiedy moje życie było znowu białą kartką.
I Darek
Nie długo po zamieszkaniu odezwał się do mnie chłopak z którym raz wydawał mi się aroganckim typem którego numer telefonu trzeba jak najszybciej skasować, dwa nie był w moim typie i trzy miał zamiar wyjechać do Australii..ale biorąc pod uwagę to że co noc kładła się w moim łóżku samotność i nie chciała się odczepić , nie śmiało mówiąc mi że musi tu być i bardzo mnie przeprasza ale trochę ze mną pobędzie , postanowiłem odpisać na wiadomość pewnego styczniowego wieczora..
Czy wspomniałem że ten człowiek był irytującym osobnikiem ? Na drugi dzień się spotkaliśmy ..oczywiście się spóźniłem , nic dziwnego Warszawa jest miastem korków a przedostanie się z jednego końca miasta na drugi jest niczym zdobycie Mont Everestu, tak czy inaczej cudem odnalazłem się na osiedlu w którym oczekiwał mnie Dariusz..
Wybrałem numer na domofonie, zastukałem do drzwi i wyszedł ..jak myślicie jaka była moja pierwsza myśl? Uciekaj! Co ty tu robisz!
Brak asertywności i zmęczenie podróżą przekonało jednak mnie do tego że jednak wypiję z nim tą kawę ..mijały minuty , godzina ..a ja rozmawiałem ..znaczy mój potok słów który się ze mnie wydobywał był niczym wodospad przypadkowych myśli a On słuchał , uśmiechał się ..
Druga myśl : Czy On mi się podoba ? Spotkanie nie było taką udręką jakiej się spodziewałem i tego samego dnia umówiliśmy się na kolację i wino które wcześniej zakupiłem ..pamiętne różowe Martini ..myślcie co chcecie zostałem zaskoczony i zaatakowany , oblężony i powalony strzałą kupidyna który gdzieś czyhał na drodze kiedy tam jechałem ..co pamiętam z tamtego wieczoru ..jego słowa : Nie chcę abyś żałował. Nigdy nie żałowałem. Rozpoczęła się gra z ogniem i najpiękniejszym okres mojej białej kartki w Warszawie , nie byłem już miłosnym wyrzutkiem , a samotność się eksmitowała..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz