sobota, 26 czerwca 2010

Rozdział II ...na dobre i złe..

Tak w moim życiu nastąpiły nie spodziewane decyzje a co za tym idzie ich konsekwencje . Mam kogoś i przełamałem barierę kłamstw , wie o mnie już dwie osoby na tej planecie Monika i Ola ..ciężka noc rozmów , ale powiedziałem to głośno a na drugi dzień zastanawiałem się czy nadal jestem sobą? czy mogę odetchnąć , czy mogę zacząć projektować swoje życie , fakt nie wiedziałem jak One zareagują na tę szokującą informację , całe życie byłem kimś innym , liczyło się szczęście innych nie moje , ile poświeciłem ile było uśmiechów do złej gry ile ukrytych łez ile buntu i złości na samego siebie , nie wybrałem sobie takiego życia , nie chciałem być gejem lata okłamywania siebie spotykania się z dziewczynami doprowadziły do tego że nie poznawałem swojej twarzy w lustrze, tego dnia kiedy obudziłem się w swoim pokoju i spojrzałem w lustro , uśmiechnąłem się , nie było mi lżej i wiedziałem że nigdy nie będzie ..Jestem gejem ..brzmi obco a jednak nim jestem czy będę w życiu sam , opuszczony potępiony czy muszę liczyć się z poświeceniem tego co mam tych ludzi których kocham? Moja rodzina nie dowie się ..moja mam najwspanialsza kobieta na świecie żywi się nadzieją że będzie miała jeszcze wnuki w oczach sióstr musi być coś ze mną nie tak że jestem nadal sam , swoją drogą powinny się domyśleć a jednak masz wrażenie że nie spełniasz swojej roli w życiu , rozczarowanie , całe dzieciństwo nim było. Kiedyś się zastanawiałem co sprawiło że taki jestem..brak kontaktu z ojcem ? to że wychowywałem się w domu trzech kobiet? patologia, wcześniejsze dojrzewanie? a może się z tym urodziłem uwarunkowanie przysadki mózgowej? Choć nie jest to choroba geje traktowani są jak chorzy , skazany na samotność? Stwierdziłem że mój los jest ciężki , czasem chciałem być na miejscu mojego brata Marcina ..On spełniłby wszystkie oczekiwania..ale to tchórzostwo z życia..odwagą jest żyć..więc żyję ...tu i teraz , uśmiechając się do lustra, czasem.
Związek z Darkiem kwitł były wzloty i upadki ale wiedziałem że On kocha mnie a ja Jego ..zaskakiwał mnie każdego dnia ..zamieszkaliśmy razem na miesiąc , wyjechaliśmy razem do Rzymu ..tyle pięknych chwil a jednak ktoś tam na górze stwierdził że za dużo szczęścia w moim przypadku to przesada. Prawda boli.
Przed wylotem do Rzymu moja druga połowa opowiedziała mi swoją przeszłość poplątaną z teraźniejszością i przyszłością ..słowa Jestem Diakonem ...były strzałą w moje serce , która natychmiast złamałem , a jednak pozostała w moim sercu , zaprzeczając sobie i tłumacząc to że to nic wielkiego , nie umiałem go już nie kochać i niech Bóg mi wybaczy ale skoro nie mogę z nim wygrać postanowiłem mieć go jak najdłużej dla siebie...i tak wyjechałem do Rzymu tak byłem z nim do samego wylotu......ale o tym potem ..

Miłość i inne nieszczęścia ..

Na czym to my skończyliśmy oo tak na moim pierwszym dniu w nowym mieście spotkaniu osoby z którą nigdy nie było mi pisane być ..
Wrażenia- byłem bez szkoły , miałem mały prawie pusty pokój i żadnej pracy , co mogło mnie jeszcze spotkać? tak , pewnie się domyślacie miłość..pojawia się zawsze w nie odpowiednim momencie a jednak z punktu widzenia mijającego czasu pojawiła się wtedy kiedy moje życie było znowu białą kartką.
I Darek

Nie długo po zamieszkaniu odezwał się do mnie chłopak z którym raz wydawał mi się aroganckim typem którego numer telefonu trzeba jak najszybciej skasować, dwa nie był w moim typie i trzy miał zamiar wyjechać do Australii..ale biorąc pod uwagę to że co noc kładła się w moim łóżku samotność i nie chciała się odczepić , nie śmiało mówiąc mi że musi tu być i bardzo mnie przeprasza ale trochę ze mną pobędzie , postanowiłem odpisać na wiadomość pewnego styczniowego wieczora..
Czy wspomniałem że ten człowiek był irytującym osobnikiem ? Na drugi dzień się spotkaliśmy ..oczywiście się spóźniłem , nic dziwnego Warszawa jest miastem korków a przedostanie się z jednego końca miasta na drugi jest niczym zdobycie Mont Everestu, tak czy inaczej cudem odnalazłem się na osiedlu w którym oczekiwał mnie Dariusz..
Wybrałem numer na domofonie, zastukałem do drzwi i wyszedł ..jak myślicie jaka była moja pierwsza myśl? Uciekaj! Co ty tu robisz!
Brak asertywności i zmęczenie podróżą przekonało jednak mnie do tego że jednak wypiję z nim tą kawę ..mijały minuty , godzina ..a ja rozmawiałem ..znaczy mój potok słów który się ze mnie wydobywał był niczym wodospad przypadkowych myśli a On słuchał , uśmiechał się ..
Druga myśl : Czy On mi się podoba ? Spotkanie nie było taką udręką jakiej się spodziewałem i tego samego dnia umówiliśmy się na kolację i wino które wcześniej zakupiłem ..pamiętne różowe Martini ..myślcie co chcecie zostałem zaskoczony i zaatakowany , oblężony i powalony strzałą kupidyna który gdzieś czyhał na drodze kiedy tam jechałem ..co pamiętam z tamtego wieczoru ..jego słowa : Nie chcę abyś żałował. Nigdy nie żałowałem. Rozpoczęła się gra z ogniem i najpiękniejszym okres mojej białej kartki w Warszawie , nie byłem już miłosnym wyrzutkiem , a samotność się eksmitowała..

niedziela, 13 czerwca 2010

Pierszy dzień! ufff powtarzaj sobie "Jestem niebem dasz rade"

No tak pomimo że Warszawa nie była dla mnie obca to obce było mi wszystko inne ..nie spodziewałem się co mnie tu czeka ..ale wróćmy do małego mieszkania gdzieś niedaleko Centrum wśród drzew na pierwszym piętrze..czas by poznać resztę współlokatorów i zobaczyć swój pokój..
Alex i Monika jak dwa różne bieguny i raczej byłem tak przywitany ciepłym powiewem tropików od Alex i chłodem adriatyku przez Monikę , nie dziwiłem się tym gdyż byłem nową osobą w ich życiu, która w późniejszym okresie jak sami się przekonacie trochę wprowadzi zamieszania..
Mój pokój najmniejszy w mieszkaniu ...ale z pokoi bo najmniejsza była ubikacja swoją drogą na przeciwko mojego małego azylu..były w nim dwa mebelki , okropne pożółkłe ściany i najbrzydszy dywan na tej planecie , a jednak było to moje miejsce mimo że nie miałem na czym spać miałem swój kawałek świata , mogłem projektować własne życie ..a projektowanie zacząłem w IKEI ..
Limit na wydatki był niższy niż koszt normalnego łóżka więc skupiłem się na materacu i innych drobiazgach a dzięki uprzejmości Pana z obsługi dostałem dowózkę do domu prawie za darmo ..ale nie będę przytaczał tu sytuacji jak i za ile ...ten dzień był o tyle pierwszym że ledwo wprowadziłem się do stolicy z postanowieniem czystej kartki i pozostawieniem przeszłości za sobą to miałem za sobą pierwszą nie udaną randkę i spotkanie osoby która kiedyś miała zmienić moje życie ...co się okazało było naiwne i głupie ale chętnie podzielę się z wami tym momentem w mglistych wspomnieniach mojej pamięci...Wracając powoli do domu ulicami centrum w blasku fajerwerek ( wielka orkiestra śp) ..dostrzegłem Jego oczy ...( tak Jego nie Jej) aktor który spędził ze mną wiele godzin na rozmowach w którym powoli się zadłużyłem a który bał się ze mną spotkać choć chciał stał tam ..zbierał pieniądze i rozdawał serca..czas się zatrzymał serce biło mi tak szybko jak szybko uświadomiłem sobie że i On mnie dostrzegł..podchodząc odliczałem kroki tak ciężkie że bałem się że moje nogi są z betonu ..pierwsze słowo..nie było go wrzuciłem 5 złotówkę i dostałem serce od jego siostry..odwróciłem się w jego stronę spojrzałem w jego oczy...powiedziałem " zapłacę za twoje serce" w ogóle co za tekst co niby chciałem dać mu do zrozumienia ale On z uśmiechem przykleił drugie serce..widziałem go po raz ostatni ..wróciłem do domu. Jedna myśl w głowie i postanowienie ..skoro moje serce manifestuje mi że żyje to chciałbym mu tylko tyle zaznaczyć żeby wybierał sobie lepsze materiały na potencjalną wielką miłość...co się potem upewnicie że serce jako organ który nie posiada zdolności widzenia i słyszenia jest głuche i ślepe ...a na dodatek głupie..ale o tym później..

3 lata ..działo się!

Wielki powrót na bloga ..to już trzy lata ..w pogoni za wszystkim , wiele poważnych decyzji , nowe miłości nowe przyjaźnie ..żeby streścić cofnijmy się do początku ...
Grudzień 2008r ...postanowiłem spakować walizkę i się wyprowadzić oj tak zrobić krok na przód nawet jeśli nie byłem pewien swojej decyzji to byłem pewny tego, że muszę opuścić dom ..który był domem jedynie wtedy kiedy były w nim moje siostry i mama ..wiem nie wspominałem nigdy o swoim życiu wiele postów nie zostało przeczytanych ..wiele nie zostało napisanych ale zacznijmy od tej pamiętnej nocy kiedy to słowo "dość" miało siłę sprawić że się wyprowadzam..cudem poznałem przez internet pewną rudowłosą dziewczynę która zaproponowała mi pokój w stolicy..myślicie że się zastanawiałem ? nie..mimo że siedziałem gdzieś na drugim końcu Polski wiedziałem że rozpoczyna się nowy rozdział w moim życiu a ta dziewczyna będzie jego częścią ...pożegnałem się z rodziną i z biletem w ręku , pożyczonymi pieniędzmi na start od zamartwiającej się siostry wszedłem do pociągu , nie czułem żalu ani strachu , chciałem zniknąć z miejsca gdzie tak zagubiłem siebie , zagubiłem się w patologii która panowała w domu w samodzielności która odbierała mi sensu dnia codziennego ...a więc jestem w pociągu .kamera zwalnia a ja całym dobytkiem niezbędnych rzeczy ...czyli praktycznie wszystkiego położyłem się spać w przedziale sypialnym aby obudzić się w innym świecie..chcecie dowiedzieć się co było gdy się obudziłem?
Dzień potem...a dokładnie 10stycznia 2009r
A więc gdy się obudziłem spojrzałem w lustro nad posłaniem , pociąg zwalniał , dzięki Bogu obudził mnie nie jaki Grzegorz , pół nocy mój współlokator przedziału prowadził monolog o swojej dziewczynie co było lekko mówiąc męczące gdyż miałem świadomość że wyglądam jakbym jechał z drugiego końca Rosji a nie znad morza potargane ciemno blond włosy okulary przydłuża beżowa marynarka niczym studencik którym nie byłem po ciężkiej nocy a przecież z dworca odbierała mnie rudowłosa Alex przyszła współlokatorka , mając do dyspozycji grzebień , krem i wodę niegazowaną doprowadziłem się no "ładu" wysiadłem z pociągu i stwierdziłem że nie tylko nie poznałem siebie w lustrze a nie poznaje miasta do którego tak często przyjeżdżałem ..dlaczego? może dlatego że teraz to miał być mój dom..poczułem strach ..gdzieś w tłumie dojrzałem rude włosy ..to Ona ..szła w moim kierunku a ja zastanawiałem się czy nie minie mnie i nie przywita się z Grześkiem nieznajomym z pociągu, swoją drogą bardziej był podobny do przystojnego Radka z zdjęć niż żywy Radek po całej nocy podróży ..to dziwne ale nie było nieśmiałości słów w stylu " miło Cię poznać" znaliśmy się ..nikt nie wiem jak długo ale te miasto i to mieszkanie miało być naszym azylem w którym swoją drogą mieszka jeszcze jedna dziewczyna ..Monika ..