Gdy wstaję, gasnę na chwilę byś oświetlił mój świat
Gdy wstaję zamykam oczy by ukryć w sobie Ciebie
by ukryć drugi wschód słońca.
Uwalniam się gdy witam poranek i dostrzegam wszędzie cud,
gdy ogień i lód pozwala światu na drugi wschód.
Nie potrzebne krzyki, gdy słońce szepcze: nie odchodź ogrzeję Cię.
Pogubiłem dni licząc chwilę licząc nasze sny
Nocą tańczę wiedząc że wkrótce Cię zobaczę.
I modlę się gdy wstaje nowy dzień by nie zniknął
Byś zawsze ogrzał mnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz