Płatki zeschniętych róż, wyblakły promień świtu w strumieniu łez..
Wszystko to w kamiennej powłoce tworzy esencję umierania.
Nikogo nie zabiję.
Nikogo nie otruję.
Dodam jeszcze serce niczyje tylko-moje.
Nauczone kochać przygniatam głazem milczenia.
Cisza.
Nic już nie czuję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz