Czasem się boję otworzyć oczy
Zrobić krok na drodze bez śladów
Bez pytań, kiedy to się skończy..
Czasem się boję otworzyć okno
Powitać poranek by już nikt nie pytał
Dlaczego wstajesz?
Czasem się boję otworzyć serce
Kochając, a ze strachu zamknąć i
Poddać je męce….
Czasem się boję otworzyć dłonie
Szukając po omacku w morzu rąk
Czy to „te” , czy są moje..?
Czasem boję się otworzyć usta
Nie wiem już, czy kłamstwem nakarmić
Czy prawdą zadać ból?
Czasem boję się odpowiedzi…
Przygniatając głazem milczenia
Pytania w których czas nie istnieje..
Czasem się boję żyć, dwa życia
w jednym musiałbym śnić
W drugim tylko być.
Czasem boję się pisać słowa ,których nie wypowiem.
Z pod zamkniętych powiek z uśmiechem na twarzy
Zaprzeczam sobie..
Czasem boję się kochać tak skrycie
Po cichu modląc się by nie kochać nad życie…
Radek niepoprawny romantyk upojony
Nadzieją nie strachem ..tylko „Czasem” hehhe
2 komentarze:
Świetnie Radziu 3maj tak dalej.. a ja 3mam kciuki!!!
Czasem boję się kochać tak skrycie
Po cichu modląc się by nie kochać nad życie…
- masakra,rozumiem twe obawy, czasem nie do przezwyciezenia...czasem mysli nas zabijaja od srodka czy tego chcemy czy nie...swietnie to uchwyciles....pierwszy wiersz mowisz...ale 1 na blogu czy ogolnie??? pozdr. i zapraszam na moj blog :)
Prześlij komentarz